Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami w Polsce
pomagamy od 1864 roku

otwórz menu
zamknij menu

Nasze ostatnio przeprowadzone

akcje pomocy zwierzętom

Nasze ostatnio przeprowadzone

akcje pomocy zwierzętom

 

Nasze Interwencje

Interwencja w Bytonii
interwencja przeprowadzona przez: Oddział w Starogardzie Gdańskim, data interwencji: 10.04.2016 r.

W dniu 10 kwietnia 2016 r. otrzymaliśmy zgłoszenie o psie przywiązanym na metrowym łańcuchu. Jak widać na zdjęciach, łańcuch rzeczywiście był krótki, jego "buda" też nie była miejscem, gdzie powinien mieszkać pies. Pies nie był chudy. Było jednak widać, że brakuje mu kontaktu z człowiekiem, nie był agresywny i można było go pogłaskać. Niestety nie porozmawialiśmy z właścicielem, nie było nikogo w domu lub nie otworzyli nam drzwi. Pojechaliśmy do sołtysa poinformować go o tej sytuacji. Sołtys powiedział, że porozmawia z tymi ludźmi i powie im jakie warunki należy zapewnić psu. Oczywiście my także pojedziemy tam ponownie i to sprawdzimy.

Kilka dni później nasi inspektorzy ze Starogardu Gdańskiego podjęli drugą próbę zastania właścicielki psa w domu, tym razem się udało. Kobieta nie widziała problemu w tym, w jakich warunkach żyje pies. Uważała, że zawsze każdy pies u niej żył tak jak ten i było dobrze a teraz nagle jest źle. Próbowaliśmy Pani przetłumaczyć, że pies potrzebuje ruchu (okazało się, że pies nie ma jeszcze nawet roku, bo urodził się w sierpniu 2015 r.) i musi wydłużyć mu łańcuch oraz spuszczać psa z niego codziennie, by się mógł wybiegać. Właścicielka stwierdziła, że pies biega ok. 1 godz. dziennie. Prosiliśmy, by pozwoliła mu biegać dłużej, że pies nie powinien być na uwięzi dłużej niż 12 godzin na dobę.

Jeśli chodzi o łańcuch Pani nie chciała go wydłużyć, bo pies będzie kopał dziury. Jak widać trawka ważniejsza od psa, a łańcuch jest idealnie wymierzony, by pies biegał tylko po betonie... Pani nie rozumiała także, dlaczego musi poprawić budę. Uważała, że psu nie wieje ani nie pada (mimo iż brak jest przedniej ściany i wg nas nie tylko psu wieje, ale także pada). Stwierdziła także, że nie miała jeszcze takiego żywiołowego psa i że możemy go zabrać. Nie będziemy komentować podejścia tej Pani do warunków jakie zapewnia psu ani jej przywiązania do niego.

Już samo stłoczenie określonej liczby zwierząt w pomieszczeniach statku, który może w każdym momencie tak długiego rejsu być narażony na ekstremalne warunki Nie było sensu dalej dyskutować, postawiliśmy więc sprawę jasno i powiedzieliśmy, że jak tego nie zmieni będziemy zmuszeni zgłosić sprawę odpowiednim organom. W czasie rozmowy proponowaliśmy także, że możemy pomóc, np. zorganizować budę a także przekazać karmę dla psa. Jednak właścicielka nie chciała przyjąć pomocy. Za jakiś czas pojedziemy tam ponownie i sprawdzimy, czy Pani zastosowała się do naszych zaleceń.

 
 
 
 

Interwencja w Bytonii
interwencja przeprowadzona przez: Oddział w Starogardzie Gdańskim, data interwencji: 10.04.2016 r.

W dniu 10 kwietnia 2016 r. otrzymaliśmy zgłoszenie o psie przywiązanym na metrowym łańcuchu. Jak widać na zdjęciach, łańcuch rzeczywiście był krótki, jego "buda" też nie była miejscem, gdzie powinien mieszkać pies. Pies nie był chudy. Było jednak widać, że brakuje mu kontaktu z człowiekiem, nie był agresywny i można było go pogłaskać. Niestety nie porozmawialiśmy z właścicielem, nie było nikogo w domu lub nie otworzyli nam drzwi. Pojechaliśmy do sołtysa poinformować go o tej sytuacji. Sołtys powiedział, że porozmawia z tymi ludźmi i powie im jakie warunki należy zapewnić psu. Oczywiście my także pojedziemy tam ponownie i to sprawdzimy.

Kilka dni później nasi inspektorzy ze Starogardu Gdańskiego podjęli drugą próbę zastania właścicielki psa w domu, tym razem się udało. Kobieta nie widziała problemu w tym, w jakich warunkach żyje pies. Uważała, że zawsze każdy pies u niej żył tak jak ten i było dobrze a teraz nagle jest źle. Próbowaliśmy Pani przetłumaczyć, że pies potrzebuje ruchu (okazało się, że pies nie ma jeszcze nawet roku, bo urodził się w sierpniu 2015 r.) i musi wydłużyć mu łańcuch oraz spuszczać psa z niego codziennie, by się mógł wybiegać. Właścicielka stwierdziła, że pies biega ok. 1 godz. dziennie. Prosiliśmy, by pozwoliła mu biegać dłużej, że pies nie powinien być na uwięzi dłużej niż 12 godzin na dobę.

Jeśli chodzi o łańcuch Pani nie chciała go wydłużyć, bo pies będzie kopał dziury. Jak widać trawka ważniejsza od psa, a łańcuch jest idealnie wymierzony, by pies biegał tylko po betonie... Pani nie rozumiała także, dlaczego musi poprawić budę. Uważała, że psu nie wieje ani nie pada (mimo iż brak jest przedniej ściany i wg nas nie tylko psu wieje, ale także pada). Stwierdziła także, że nie miała jeszcze takiego żywiołowego psa i że możemy go zabrać. Nie będziemy komentować podejścia tej Pani do warunków jakie zapewnia psu ani jej przywiązania do niego.

Już samo stłoczenie określonej liczby zwierząt w pomieszczeniach statku, który może w każdym momencie tak długiego rejsu być narażony na ekstremalne warunki Nie było sensu dalej dyskutować, postawiliśmy więc sprawę jasno i powiedzieliśmy, że jak tego nie zmieni będziemy zmuszeni zgłosić sprawę odpowiednim organom. W czasie rozmowy proponowaliśmy także, że możemy pomóc, np. zorganizować budę a także przekazać karmę dla psa. Jednak właścicielka nie chciała przyjąć pomocy. Za jakiś czas pojedziemy tam ponownie i sprawdzimy, czy Pani zastosowała się do naszych zaleceń.

 
 
 
 

Pomagają Nam

Zooplus

 

 

GLS

 

 

Siepomaga

 

 

Shell

 

 

Onet

 

 

Press Service

 

 

Punkty Pełne Dobra

 

 

Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami w Polsce,

Zarząd Główny w Warszawie

ul. Noakowskiego 4, 00-666 Warszawa,

tel. 22 825-75-35, faks: 22 825-60-49,

e-poczta: toz@toz.pl

konto nr 48 1030 1582 0000 0008 1026 2001